Reklama

7 okazała się szczęśliwa dla Sportino (TV)

Ted Scott poprowadził w sobotni wieczór ekipę Sportino do pierwszego zwycięstwa w tym sezonie w PLK. Zawodnik zdobył 31 punktów. Na tablicach natomiast niepodzielnie rządził Rafał Bigus, który zebrał 15 piłek.

Sportino - Inowrocław - Stal Stalowa Wola 79:78 (20:20, 18:20, 30:14, 11:24) Sportino: Scott 31 (4), Arabas 12 (2), Anderson 8, Bogavac 8 (2), Greene (1), Bigus 6, Ibrahim 5, Łuszczewski 2, Żytko 0, Stanevicius 0, Ansley 0, Raczyński 0 Stal:Loyd 15 (3), Gabiński 14, Godbold 12 (2), Partyka 10 (2), Klima 8, Andrzejewski 6, Miszczuk 5 (1), Kasiulevicius 4 (1), Malczyk 2, Jarecki 2 Początek spotkania należał do zespołu gości, którzy objęli prowadzenie 5:0. Kolejny fragment meczu to sześć punktów z rzędu gospodarzy i pierwsze prowadzenie w tym spotkaniu. Do końca tej kwarty trwała już wyrównana walka i po 10 minutach na tablicy widniał wynik 20:20. Początek drugiej kwarty to ponowna przewaga gości którzy po czterech minutach prowadzili ośmioma punktami. Potem koszykarze Sportino zaczęli gonić rywali i po pierwszej połowie przegrywali tylko dwoma punktami (38:40). Trzecia kwarta to popis zawodników Sportino, którzy zdemolowali wręcz gości wygrywając tę kwartę 30:14. W tym fragmencie gry zawodnikom gospodarzy wszystko wychodziło. Dobra skuteczność i dobra obrona sprawiły, że po trzech kwartach gospodarze prowadzili 68:54. W tej kwarcie prym wiódł Ted Scott, który zdobył w tej kwarcie 15 punktów. Przed IV kwartą nic nie zapowiadało dramatycznej końcówki. A jednak. Goście powoli, ale skutecznie gonili wynik i z każda minutą zbliżali się do gospodarzy. Po 4 minutach 74:62, po sześciu 74:70. Na 36 sekund przed końcem meczu przy stanie 78:76 dwa rzuty wolne wykonywał Scott, pierwszy trafił, drugi spudłował (79:76). Na pół minuty przed końcem spotkania na linii rzutów wolnych stanął Loyd i trafił oba (79:78), gospodarze mieli piłkę i czas na rozegranie skutecznej akcji. Po niecelnym rzucie gospodarze ponownie zebrali piłkę jednak także nie potrafili skutecznie rzucić do kosza gości. Zawodnikom Stali zostały 4 sekundy i rzut rozpaczy nie znalazł drogi do kosza ku uciesze kibiców niezbyt licznie zgromadzonych w miejscowej hali. Mecz powinien być wygrany nie w nerwowej końcówce. Prowadząc 16-oma punktami takie dreszczowce nie powinny mieć miejsca. Cieszy zdecydowanie lepsza gra naszej drużyny po sześciu porażkach lecz przed zawodnikami i trenerem jeszcze dużo pracy.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo inowroclaw.info.pl




Reklama