Reklama

52 osoboby powalczyły z ortografią na sportowo

W sobotę w hali Widowiskowo-Sportowej odbyła się XI edycji konkursu ortograficznego w ramach Imienin Miasta Inowrocławia.

Dyktando zawierało treści z historii oraz aktualności dotyczących sportu i było dobrą okazją do sprawdzenia swoich wiadomości z zakresu ortografii. Najlepsi otrzymają atrakcyjne nagrody, a zwycięzca ponadto tytuł Sportowego Mistrza Ortografii 2011.

Sport to zdrowie Sport towarzyszy człowiekowi od czasów prehistorycznych. Czasami, gdy osiągnięcia medycyny konwencjonalnej i niekonwencjonalnej nie skutkują, może się okazać, że potrafi leczyć i pomaga odnaleźć w życiu sens. Rzeczywistość bywa okrutnym barbarzyńcą, a zderzenie z nią często ujarzmia marzenia. Tak stało się w przypadku Honoriusza Zasuwki z Kórnika, którego niezwykła historia zafascynowała żurnalistów z „Przeglądu Sportowego” i „Żyjmy Dłużej”. Na co dzień bohater opowieści przeżywał gehennę. Półleżąc, pół spał, pół czuwał, gdyż obawiał się, iż ktoś czyha na jego majątek i wkrótce zażąda haraczu. Nadaremnie próbował nad tym zapanować. Podejrzewając psychozę , spodziewał się niechybnej śmierci. Udał się więc do psychiatry, od psychiatry do chirurga, później do homeopaty i charyzmatycznej chiromantki. Nie wiedział, czy jest naprawdę chorym człowiekiem czy tylko hipochondrykiem, więc zbadał sobie nawet poziom cholesterolu. Poddał się również hemoterapii, która polega na leczeniu krwią. W końcu trafił do specjalistów od choreoterapii i hipoterapii. Zalecono mu wykrzesanie z siebie zapału, poprawę humoru i harmonii ruchów. Bohater stanął przed wyborem: taniec lub jeździectwo. W tańcu jednak zafascynował go nie ruch, lecz stroje. Z zachwytem patrzył na kostiumy haftowane w chabry, hortensje, chryzantemy i hiacynty. Spodobała mu się woltyżerka, a szczególnie zadania lonżującego, który towarzyszy zawodnikom, kontrolując ruch konia za pomocą lonży. Podziwiał też dresaż jeźdźca i chód konia. Zabrakło mu jednak sportowych emocji, które wiążą się z pożerającą ambicją, chęcią rewanżu i dopingiem rozwrzeszczanych kibiców. Ten żar rywalizacji Honoriusz dostrzegł w wyścigach konnych. Można by rzec, że już samo oglądanie podziałało terapeutycznie. Przed podjęciem ostatecznej decyzji użytecznym było przeczytanie instruktarza. Dodatkowego instruktażu udzielił mu znany dżokej. By poprawić sprawność, codziennie o wpół do szóstej uprawiał jogging, robił pompki, kilkanaście przewrotów w tył i w przód, a popołudniami skakał wzwyż i w dal. Na początku odczuwał paraliżujący strach przed rżeniem wierzchowca i zapinaniem mu nachrapnika. Niespotykany heroizm i hart ducha niby-hipochondryka pozwoliły mu na zaangażowanie się w wyścigi konne. Trafił do stadniny, gdzie przede wszystkim hodowano konie półkrwi, wśród których dużą grupę stanowiły gniade ogiery holenderskie i jasnogniade klacze hanowerskie. Pomału przestał przygniatać go pręgierz ludzkich spojrzeń, obsesyjne myśli czmychnęły, a wszechogarniające znużenie znienacka ustąpiło. Dojrzał do wzięcia udziału w wyścigach konnych. Hipika stała się jego pasją. Był to początek niezwykłej kariery jeździeckiej. Jego udziałem stała się Wielka Pardubicka, prestiżowy i najniebezpieczniejszy wyścig z przeszkodami na kontynencie europejskim. Tak więc sport okazał się najlepszym lekarzem Honoriusza Zasuwki, a świat zyskał znakomitego jeźdźca, który na pewno przynosi chlubę współczesnej hipice . Wszak nie od dziś wiadomo, że w zdrowym ciele, zdrowy duch. Joanna Bochat, Mirosława Cieślarek Tekst dyktanda opracowano w oparciu o Wielki słownik ortograficzny PWN z zasadami pisowni i interpunkcji pod red. prof. Edwarda Polańskiego wydany w 2010 roku oraz skonsultowano z językoznawcą, Panią prof. Małgorzatą Święcicką z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo inowroclaw.info.pl




Reklama