Dzisiaj mamy 30 Lipca, imieniny obchodzą: Ludmiła, Julita, Piotr | Osób on-line: 25



Inowrocławianie w nieznanych górach


  Dziesięć sierpniowych dni spędzili dwaj inowrocławianie Włodzimierz Kozłowski i
Wojciech Smolak na najdzikszych górach Europy – Gorganach na Ukrainie.

Poniżej relacja bohaterów wyprawy.
Pomysł wyjazdu w nieznane nam góry narodził się jesienią 2008 r. Rozpoczęły się przygotowania sprzętowe, zakupy map i przewodników, lektury relacji, opracowanie trasy. Wyjechaliśmy 17 sierpnia autobusem z Warszawy do Iwano-Frankowska, stamtąd elektriczką udaliśmy się do Worochty, z której potem wyruszamy marszrutką do Tatarowa, gdzie z trudem odnajdujemy szlak na Chomiak. U podnóżna tej góry jesteśmy dopiero następnego dnia. Noc spędzamy oczywiście w namiocie. Robimy rozpoznanie terenu, tzn. staramy się dopasować oznaczenia szlaków w terenie do tych na mapie i opisu w przewodniku.



Trzeba mieć świadomość, że przynajmniej w tej części Gorganów, szlak w terenie niekoniecznie jest zaznaczony na mapie, ten zaznaczony na mapie może mieć szczątkowe oznaczenie w terenie, a jeśli już rzeczywisty przebieg szlaku pokrywa się z jego odwzorowaniem na mapie to z dużym prawdopodobieństwem będzie miał inny kolor. Odnajdujemy drogę na Połoninę Chomiaków, za którą zamierzamy w lesie rozbić obóz. Przechodzimy jednak granicę lasu, pojawia się kosodrzewina i gorgan. Znajdujemy dogodne miejsce na nocleg u podnóża Syniaka, rozpalamy ognisko, gotujemy kaszę i herbatę. W oddali Howerla (najwyższy szczyt Ukrainy) i Pietros, słońce niknie za górami, nad Syniakiem Wielki Wóz, nad głowami wyraźna Droga Mleczna, w dole nieliczne światełka uśpionych rozsianych wiosek. Po odpoczynku osiągamy Syniak (1665 m), potem Mały Gorgan (1592 m). Przed nami wyniosła Doboszanka. Docieramy wreszcie do doliny Zubrynki, gdzie po lodowatej kąpieli w strumieniu zasypiamy w towarzystwie pasących się koni. Krótko po północy budzi nas dźwięk silnika i snop świateł na ścianach namiotów. Swoją niezastąpioną w tych terenach ciężarówką ЗИЛ wjeżdża grupa "kozaków". Rankiem udaje nam się odmówić wódki, dostajemy za to chleb, pomidory, ogórki i sało. Pokrzepieni wyruszamy dalej. Droga jest dość stroma i szybko nabieramy wysokości, by zdobyć Medweżyk (1736 m) i Doliną Doużyńca dotrzeć do Bystrzycy (Rafajłowej). Pokonujemy kilka kilometrów wśród tradycyjnych drewnianych zabudowań pokrytych najczęściej eternitem. Nie można powiedzieć, że czas tutaj się zatrzymał, ale na pewno bardzo zwolnił. Nieliczni gospodarze, chyba dla podkreślenia swojego statusu materialnego, obijają domy sidingiem z tworzyw sztucznych. Wszyscy, niezależnie od wieku, czynią znak krzyża mijając rozsiane kapliczki. Tu też zaczynają się wyraźne oznaczenia szlaków. Rafajłowa jest dobrą bazą wypadową w najwyższe rejony Gorganów stosunkowo licznie odwiedzane przez Polaków. Do jednego z takich miejsc - Przełęczy Legionów docieramy następnego dnia. Stoi tu polski krzyż, w innym miejscach znajdujemy pomniki z czerwono-czarną flagą banderowców. Nikt nie niszczy nawzajem tych miejsc… Popołudniem ruszamy w górę starą polsko-czechosłowacką granicą, którą idziemy cały dzień. Rankiem kilka kropli deszczu, cały dzień pochmurnie, wieczorem zaczyna padać. Przez Taupiszyrkę docieramy w okolicę Połoniny Ruszczyna.
Ciepłe jeszcze kamienie miejsca ogniskowego wskazują, że dzień wcześniej ktoś nocował w tym samym miejscu. W lekkim deszczu rozpalamy ogień. Jego cień tańczy na granicznym słupku z lat dwudziestych… Siódmego dnia wyprawy zdobywamy Małą i Wielka Sywulę (1836 m) – najwyższy szczyt Gorganów. Nazajutrz zmęczeni powolnym, monotonnym marszem kierujemy się w stronę wsi Osmołoda. Dwa spędzone w niej dni obfitują w moc przygód. Do jednej z nich zaliczyć należy noc w państwowym schronisku. Z Osmołody przez Kałusz, Iwano–Frankowsk, Przemyśl, Wrocław docieramy po dwudziestu siedmiu godzinach podróży do stolicy Kujaw Zachodnich.

Więcej na www.wedrownicy.org



Autor: W.S., A.M. - Dodano: 14.09.2009, 12:52

Pozostałe wiadomości
 29.07.2010 | Precz z moich oczu...
 29.07.2010 | Malarstwo Józefa Wojciecha Kempińskiego
 29.07.2010 | Akcja Trzeźwy Poranek
 29.07.2010 | Gimnazjum dwujęzyczne za rok
 29.07.2010 | Miał powody żeby uciekać

Wasze komentarze [1]  Dodaj komentarz
» 2009.09.14, 03:22 - kolega z technikum!
z wkozi(w czerwonym polarze) chodziłem do technikum!niesamowity z niego gość!!!
ten z Flagą to wuja Mądry.
Panowie na następny wypad pojadę z wami!




Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu.
Portal www.inowroclaw.info.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Osoba zamieszczająca opinie, może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.


Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright (c) 1999-2010 by Inomedia.